Logo Radca Prawny Toruń Monika Jurkiewicz

Zadośćuczynienie dla pracownika za wypadek przy pracy

Spis treści

Zadośćuczynienie za krzywdy doznane przez pracownika w wyniku wypadku przy pracy

Po pierwsze należy zaznaczyć, iż zadośćuczynienie za krzywdy doznane przez pracownika w wyniku wypadku przy pracy, nie może istnieć w oderwaniu od ustalenia osoby odpowiedzialnej i zasady jej odpowiedzialności. Przepis art. 445 kc nie rozstrzyga bowiem samodzielnie o przesłankach odpowiedzialności, od których zależy podniesienie roszczeń z tytułu zadośćuczynienia pieniężnego, a zatem konieczne jest w tym zakresie odwołanie się do ogólnych podstaw odpowiedzialności ex delicto. Przy czym trzeba też poczynić tu uwagę, że dla oceny krzywdy stanowiącej podstawę zasądzenia zadośćuczynienia znajdą zastosowanie konstrukcje adekwatnego związku przyczynowego oraz przyczynienia się poszkodowanego do szkody (tak: Kodeks cywilny. Komentarz do art. 1-44910. Tom I, red. prof. dr hab. Krzysztof Pietrzykowski, Rok wydania: 2011, Wydawnictwo: C.H.Beck, Wydanie: 6).

Jak wypełnić protokół powypadkowy?

Protokół powypadkowy, sporządzony zgodnie z przepisami rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 28 lipca 1998 r. w sprawie ustalania okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy oraz sposobu ich dokumentowania, a także zakresu informacji zamieszczanych w rejestrze wypadków przy pracy (DzU nr 115, poz. 744 ze zm. DzU z 2004 r., nr 14, poz. 117) oraz rozporządzenia Ministra Gospodarki i Pracy z dnia 16 września 2004 r. w sprawie wzoru protokołu ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy (DzU nr 227, poz. 2298), jest podstawowym dokumentem stwierdzającym zaistnienie wypadku przy pracy oraz zawierającym opis jego okoliczności i przyczyny powstania. Ustalenia zawarte w protokole powypadkowym mają zatem istotne znaczenie z punktu widzenia odpowiedzialności oraz interesu, tak pracodawcy, jak i poszkodowanego pracownika. Jednocześnie też w doktrynie i orzecznictwie utrwalony jest pogląd, że związek zdarzenia z pracą nie musi być adekwatnym związkiem przyczynowym w takim znaczeniu, by praca była koniecznym czynnikiem sprawczym zdarzenia. To jednak nie może powodem do automatycznego uznania, że skoro dane zdarzenie jest wypadkiem przy pracy, to odpowiedzialność za nie a priori ponosi pracodawca. Jest to mylny tok rozumowania. Powszechnie przyjmuje się, że w sformułowaniu: „związek z pracą”, użytym w definicji wypadku przy pracy, nie chodzi o związek przyczynowo – skutkowy w rozumieniu art. 361 §. 1 k.c. Istnieje wiec możliwość, że dany wypadek uznany zostanie za wypadek przy pracy, co jednak nie będzie okolicznością przesądzającą o odpowiedzialności pracodawcy za szkodę (krzywdę) powstałą po stronie poszkodowanego – patrz uwagi w pkt. 2 niniejszego pisma.

Reguły zawarte w przepisie art. 430 kodeksu cywilnego.

Wypadek przy pracy - definicja

W myśl tej normy wyrządzenie szkody nastąpić musi w związku powierzeniem czynności drugiemu, a nie tylko przy jego okazji, co oznacza, iż osoba, której taka czynność została powierzona, działać musi na podstawie i w granicach posiadanego umocowania (tak SN w wyr. z 21.12.1971 r., III CRN 402/71, OSN 1972, Nr 6, poz. 115). Analiza tej kwestii wymaga także odwołania się do przepisu art. 120 § 1 kodeksu pracy, gdyż w pojawiających się poglądach orzecznictwa SN, przepis ten stanowi lex specialis wobec norm art. 430 kc, i on właśnie jest przepisem regulującym ewentualną odpowiedzialność pracodawcy za szkodę wyrządzoną pracownikowi danego podmiotu przez innego pracownika. Ten przepis jednak również jako przesłankę odpowiedzialności kształtuje wymóg, aby wyrządzenie szkody pozostawało w związku z wykonywanymi obowiązkami pracowniczymi, czego w niniejszej sprawie trudno się doszukać. W przepisie art. 120 § 1 KP nie zdefiniowano pojęcia wykonywania obowiązków pracowniczych, które leżą u podstaw odpowiedzialności pracodawcy za szkodę wyrządzoną przez pracownika. Na tej podstawie należy stwierdzić, że nie ponosi odpowiedzialności na podstawie art. 120 § 1 KP pracodawca za pracownika-sprawcę szkody, który wyrządził ją w czasie nieprzeznaczonym na wykonywanie pracy, podejmując czynności wykraczające poza zakres jego obowiązków pracowniczych i poza zakres działalności zakładu pracy (wyr. SN z 19.2.1976 r., III PR 21/76, NP 1977, Nr 3, s. 414 z glosą J. Rezlera). Sprawca szkody, którą wyrządził przy sposobności zatrudnienia w zakładzie pracy, nie występuje w charakterze pracownika, nie działa bowiem w zamiarze osiągnięcia celów objętych działalnością zakładu pracy. Działaniem swym sprawca takiej szkody nie zmierza też do wykonania swych obowiązków pracowniczych, wprost przeciwnie – takie jego działanie wykracza poza ich zasięg, nie dotyczy bowiem wykonywania zleconych mu przez zakład pracy czynności, które w ramach umowy o pracę obowiązany jest wykonywać według wskazań kierownika tego zakładu. Artykuł 120 § 1 KP nie ma zastosowania, gdy pracownik wyrządził szkodę innej osobie nie przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych, a jedynie przy sposobności wykonywania tych obowiązków. Jeżeli w takiej sytuacji zdarzenie wyrządzające szkodę zostało uznane za wypadek przy pracy, sprawca wypadku ponosi wobec poszkodowanego odpowiedzialność za szkodę niepokrytą świadczeniami należnymi poszkodowanemu na podstawie ustawy wypadkowej (wyr. SN(7) z 19.6.1975 r., V PRN 2/75, OSNCP 1976, Nr 4, poz. 70).

Odpowiedzialność na podstawie przepisu art. 435 kc.

Przepis ten określa zasady odpowiedzialności sprawcy szkody określanej jako zasada ryzyka, przy czym istotne jest tu przypomnienie, że przepis ten kształtuje odpowiedzialność prowadzącego przedsiębiorstwo „za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu”. Skoro więc przesłanką zaistnienia odpowiedzialności jest, aby szkoda związana była z ruchem przedsiębiorstwa, należy przede wszystkim dla niniejszych rozważań ustalić zakres tego pojęcia. Otóż, cytując ponownie za: Kodeks cywilny. Komentarz do art. 1-44910. Tom I, red. prof. dr hab. Krzysztof Pietrzykowski, Rok wydania: 2011, Wydawnictwo: C.H.Beck, Wydanie: 6, trzeba wskazać, że:

„Pojęcie przedsiębiorstwa lub zakładu należy, na tle art. 435 kc, rozumieć w znaczeniu czysto przedmiotowym. Chodzi tu więc o zorganizowane zespoły majątkowe służące prowadzeniu określonej działalności – najczęściej gospodarczej, chociażby nie stanowiły one przedsiębiorstwa w świetle art. 551, np. ze względu na brak oznaczeń indywidualizujących. O uznaniu danego kompleksu za przedsiębiorstwo w rozumieniu art. 435 decyduje rodzaj wykorzystywanej technologii i metod działalności. Czynnikiem dominującym, który warunkuje jej prowadzenie, muszą być środki wykorzystujące rodzaje energii przykładowo wymienione w tym przepisie (para, gaz, elektryczność, paliwa płynne) – nie należy więc do tej kategorii siła ludzka lub zwierzęca.”

Prawy pracy wypadek przy pracy - przykład

Wypadek przy pracy - odpowiedzialność pracownika

Zatem wypada też przypomnieć, że przesłanki odpowiedzialności, co do których w zakresie stosowania przepisu art., 435 kc, ciężar dowodu obciąża poszkodowanego pracownika, są następujące: ruch przedsiębiorstwa, szkoda oraz związek przyczynowy pomiędzy ruchem a szkodą. Dla powstania odpowiedzialności z art. 435 wystarczy wystąpienie związku przyczynowego pomiędzy ruchem przedsiębiorstwa a szkodą o charakterze conditio sine qua non (zob. tak trafnie T. Dybowski, w: System, t. III, cz. 1, s. 270). Istnienie związku przyczynowego wymaga udowodnienia zgodnie z ogólnymi regułami dowodowymi z art. 6, a więc okoliczność tę musi wykazać poszkodowany, zob. wyr. SN z 3.6.1977 r. (IV CR 185/77, Legalis). Nie istnieje natomiast potrzeba wykazywania okoliczności egzoneracyjnych, jeżeli poszkodowany nie udowodnił przesłanek odpowiedzialności, a w szczególności związku przyczynowego pomiędzy ruchem przedsiębiorstwa a szkodą. Zachowanie poszkodowanego może, nosić cechy jego wyłącznej winy. Aby zachowanie to mogło być uznane za podstawę wyłączenia odpowiedzialności z art. 435, musi: być zawinione oraz stanowić wyłączną przyczynę szkody w rozumieniu adekwatnego związku przyczynowego. W literaturze prezentowane jest stanowisko, że wina poszkodowanego stanowi element dominujący nad przebiegiem danego zdarzenia, absorbujący inne przyczyny (A. Szpunar, Wina poszkodowanego, s. 61 i nast.). Przy czym wina poszkodowanego, nawet niemająca charakteru „winy wyłącznej”          jest              najistotniejszą        okolicznością wpływającą          na       zakres zmniejszenia odszkodowania należnego od podmiotu odpowiedzialnego i to także wtedy, gdy podstawą tej odpowiedzialności jest zasada ryzyka. Na zmniejszenie odszkodowania mogą wpływać też inne okoliczności związane          z                  rodzajem               naruszenia   reguł          prawidłowego postępowania         przez poszkodowanego, charakterem i intensywnością bezpośredniej przyczyny sprawczej, a nawet motywy i inne okoliczności wpływające na zachowanie poszkodowanego (por. tu w szczególności orz. SN z 27.4.1963 r., 4 CR 315/62, OSPiKA 1964, Nr 10, poz. 194), wskazujące na wagę porównania, z jakim łączy się dla ogółu korzystanie z ruchu przedsiębiorstwa z rozmiarem i wagą uchybień po stronie poszkodowanego. Nie powinno ulegać wątpliwości, że zakres zmniejszenia odszkodowania zależy od oceny całokształtu okoliczności dokonywanej przez sąd. O ile rozmiar tego zmniejszenia może być warunkowany oceną sądu, o tyle już jednak samo ustalenie przyczynienia się poszkodowanego zmusza sąd do uwzględnienia tego faktu przy zasądzaniu odszkodowania.

Odpowiedzialności na gruncie przepisu art. 415 kc.

W takim wypadku na plan pierwszy wysuwa się kwestia, czy do analizowanego zdarzenia doszło w wyniku działania zawinionego przez pozwanego. Przewidziana w art. 415 kc odpowiedzialność za czyn własny oparta jest na zasadzie winy. Przesłankami tej odpowiedzialności są bowiem: szkoda, czyn sprawcy noszący znamiona winy oraz związek przyczynowy pomiędzy tymże czynem a szkodą. Podstawową cechą zachowania sprawcy szkody jest zatem jego wina. Również i w tym wypadku ciężar dowodu istnienia przesłanek odpowiedzialności spoczywa na powodzie. Wina w formule generalnej deliktu składa się z dwóch elementów: obiektywnego określanego mianem bezprawności oraz subiektywnego określanego niekiedy mianem winy sensu stricto (por. Longchamps de Bérier, Zobowiązania, s. 245; Z. Masłowski, w: Komentarz 1972, t. 2, s. 983; W. Czachórski, w: System, t. III, cz. 1, s. 539; Czachórski 2004, s. 209-212; wyr. SN z 7.5.2008 r., II CSK 4/08, Legalis. Skoro brak czynu sprawczego, to nie można mówić, o tym, że czyn ten był, bezprawny (tj. obiektywnie nieprawidłowy), a już tym bardziej nie mógł być zawiniony przez pozwanego, gdyż, przedmiotem zarzutu stawianego sprawcy (ujemnej oceny) jest obiektywna nieprawidłowość jego postępowania (tzw. bezprawność, omówiona powyżej). Zarzut stawiany sprawcy dotyczy tego, że przekroczył on wiążące go reguły postępowania. Oceniane jest zatem wyłącznie postępowanie, które wyrządziło szkodę (zachowanie sprawcze). O tym, jakie wynikłe z zawinionego zachowania uszczerbki będą podlegały naprawieniu, rozstrzyga wyłącznie przyjęta w systemie koncepcja związku przyczynowego (art. 361 KC). O istocie winy i jej odróżnieniu od obiektywnej nieprawidłowości decyduje jednak to, jaka jest dokładnie treść stawianego sprawcy zarzutu i jakie fakty bierze się pod uwagę przy jego formułowaniu. Otóż bezprawność, jak wyjaśniono powyżej, jest określoną relacją między pewnym obiektywnie ujmowanym zachowaniem a normą postępowania, a stwierdzenie bezprawności jest wypowiedzią sprawozdawczą o tej relacji. Wina wiąże się z negatywną oceną konkretnego zachowania konkretnej osoby. Można by ją, w znacznym uproszczeniu, ująć jako dezaprobatę postępowania przeżywaną ze względu na to, że osoba, której postępowanie jest oceniane, przekroczyła normę, choć mogła jej nie przekroczyć (można było w danej sytuacji wymagać od niej zachowania zgodnego z normą). O istnieniu winy przesądza zatem określona ocena postępowania konkretnej osoby w konkretnych okolicznościach. Analizując dalej kwestie odpowiedzialności opartej o przepis art. 415 kc, należy wskazać, iż jedną z okoliczności włączających odpowiedzialność, są takie okoliczności jak zgoda poszkodowanego lub też działanie poszkodowanego na własne ryzyko, która to okoliczność zważywszy przebieg zdarzeń może tu być powodem ewentualnego wyłączenia odpowiedzialności pozwanego, o ile w ogóle w toku postepowania Sąd uzna, że zachodzą przesłanki do zastosowania analizowanej normy. Ta negatywna przesłanka odpowiedzialności deliktowej może przy tym odnosić się nie tylko do odpowiedzialności opartej na zasadzie winy, ale także do odpowiedzialności na zasadzie ryzyka. Cytując więc za: Prawo zobowiązań – część ogólna, System Prawa Prywatnego tom 6, red. dr hab. Adam Olejniczak, Rok wydania: 2009, Wydawnictwo: C.H.Beck, Wydanie: 1: „W syntetycznym ujęciu działanie na własne ryzyko polega na tym, że ktoś bez istotnej potrzeby, dobrowolnie i świadomie naraża się na znane mu szczególne niebezpieczeństwo. W takim wypadku poszkodowany nie może żądać naprawienia szkód wynikających z takich zdarzeń, z jakich zaistnieniem powinien był się liczyć podejmując swoje działanie. Jak już wspomniano, sytuację taką trudno wyraźnie odgraniczyć od zgody poszkodowanego, nie wydaje się to zresztą konieczne. W każdym razie pomocne może być następujące kryterium: o zgodzie poszkodowanego można mówić wówczas, gdy ktoś akceptuje pewne lub bardzo wysoce prawdopodobne naruszenie jego dóbr, choćby nie dało się w pełni przewidzieć szkodliwych następstw tego naruszenia, natomiast działanie na własne ryzyko to uczestnictwo w sytuacji, w której nie musi w ogóle dojść do naruszenia żadnego dobra uczestnika, a tylko jest to możliwe. Mechanizm prawny tego wyłączenia obiektywnej nieprawidłowości czynu jest taki sam jak w przypadku zgody poszkodowanego – jest nim korzystanie przez poszkodowanego z przysługującej mu autonomii; dobrowolna rezygnacja z ochrony prawnej. W szczegółach te dwie instytucje różnią się jednak znacznie; zarówno co do sposobu korzystania z autonomii, jak i przesłanek wyłączenia odpowiedzialności, które w przypadku działania na własne ryzyko są bardziej rozbudowane, przez co ta przyczyna uchylająca bezprawność ma znacznie węższe pole zastosowania. Jeżeli nawet uznajemy działanie na własne ryzyko za szczególną odmianę zgody poszkodowanego, to przede wszystkim trzeba zauważyć, że zgoda ta jest, co do zasady, dorozumiana, wyraża się w dobrowolnym postawieniu się w niebezpiecznej sytuacji. Ponadto, jak sygnalizowano wyżej, inna jest treść tej zgody – obejmuje ona nie konkretne naruszenie dóbr o niepewnych skutkach, ale właśnie przyjęcie ryzyka, poddanie się stanowi zagrożenia, a przez to dopiero ewentualne konsekwencje ziszczenia się niebezpieczeństwa. Moim zdaniem jednak w odniesieniu do działania na własne ryzyko jeszcze bardziej nawet niż w przypadku zgody poszkodowanego uzasadniony jest wymóg posiadania przez działającego odpowiedniej zdolności do czynności prawnych. Podjęcie ryzyka przez poszkodowanego musi być dobrowolne i świadome. Musi on zatem zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństwa – mieć przynajmniej ogólną świadomość możliwości wystąpienia szkodliwego zdarzenia. (…) O działaniu na własne ryzyko można mówić tylko w tych przypadkach, gdy poszkodowany swoim postępowaniem naraża się na niebezpieczeństwo szczególne, większe niż zwykłe ryzyko towarzyszące codziennej ludzkiej aktywności (nie działa więc na własne ryzyko, ze skutkiem wyłączenia odpowiedzialności odszkodowawczej, kto wyrusza w podróż samochodem wiedząc, że zdarzają się wypadki komunikacyjne). Wreszcie odpowiedzialność wyłączona zostaje tylko co do szkód wynikłych ze zdarzeń, których wystąpienie w związku z ryzykowną działalnością poszkodowanego jest prawdopodobne (nie obejmuje zdarzeń zupełnie nadzwyczajnych). Niespełnienie się przesłanek omawianej okoliczności wyłączającej bezprawność nie wyklucza ograniczenia odpowiedzialności sprawcy szkody ze względu na przyczynienie się poszkodowanego do jej powstania (art. 362 KC; zob. rozdz. I, § 5, II).”

Ponadto kiedy poszkodowany pracownik dochodzi przyznania zadośćuczynienia pieniężnego należy także poddać analizie to, czy w tak jak powyżej zarysowanym stanie faktycznym i prawnym po stronie powoda aktywizuje się w ogóle prawo do żądania tego zadośćuczynienia, a w szczególności, czy żądanie takie może być skierowane do pozwanego. Zadośćuczynienie stanowi formę rekompensaty pieniężnej z tytułu szkody niemajątkowej. Zgodnie z powyżej wskazanymi regułami, które nakazują również w przypadku roszczenia o zadośćuczynienie odwoływać się do ogólnych reguł odpowiedzialności odszkodowawczej, należy wskazać, iż w myśl przepisu art. 361 § 1 kodeksu cywilnego zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa swego działania lub zaniechania. Zatem konieczne jest dla roszczeń odszkodowawczych przede wszystkim, aby zwracać się do podmiotu zobowiązanego do naprawienia szkody.

Odpowiedzialność pracodawcy za wypadek przy pracy - komplementarność zadośćuczynienia

Cywilnoprawna odpowiedzialność pracodawcy z tytułu szkody wyrządzonej pracownikowi wypadkiem przy pracy ma charakter odpowiedzialności uzupełniającej w stosunku do świadczeń wypłaconych w oparciu o przepisy ustawy wypadkowej i pełni przede wszystkim rolę kompensacyjną (wyrównawczą). Oznacza to, że pracownik może dochodzić odszkodowania na podstawie przepisów kodeksu cywilnego dopiero po rozpoznaniu prawa do świadczeń z ubezpieczenia społecznego i tylko o tyle, o ile doznał on w wyniku wypadku przy pracy szkody, która nie została w całości wyrównana świadczeniami wypadkowymi. Tak przyjął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 lipca 1998 r., II UKN 155/98, OSNP 1999, nr 15, poz. 495, w którym wyraźnie stwierdził, że pracownik nie może dochodzić odszkodowania i renty na podstawie przepisów kodeksu cywilnego zanim nie zostaną rozpoznane jego roszczenia o te świadczenia na podstawie przepisów ustawy wypadkowej.

Poglądem powszechnie akceptowanym w zakresie oceny wysokości ewentualnych roszczeń o zadośćuczynienie jest teza w sposób szczegółowy wypowiedziana w: System Prawa Prywatnego tom 6, red. dr hab. Adam Olejniczak, Rok wydania: 2009, Wydawnictwo: C.H.Beck, Wydanie: 1,:

„Podstawę odpowiedzialności za krzywdę spowodowaną uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia stanowić może (w powiązaniu z art. 445 § 1 KC) na dobrą sprawę każdy przepis reżimu deliktowego, poczynając od art. 415 a na art. 436 KC kończąc. Sprawa nie budzi przy tym żadnych wątpliwości. Chociaż bowiem art. 445 § 1 KC sam przez się podstawy obowiązku zapłaty zadośćuczynienia nie stanowi, to jednak odsyła w tej mierze do art. 444 KC, który z kolei – według niekwestionowanego poglądu – nakazuje stosowanie wszelkich przepisów Tytułu VI Księgi III KC statuujących obowiązek naprawienia szkody. (…) o przyznaniu i wysokości zadośćuczynienia decydują cierpienia fizyczne i moralne (psychiczne) stanowiące skutek uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia. Ich rozmiar powinien być generalnie oceniany z obiektywnego punktu widzenia. Oparcie się na obiektywnych kryteriach jako decydujących o wielkości krzywdy doznanej przez poszkodowanego nie może oznaczać, że sądowi wolno pominąć – przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia – indywidualne okoliczności konkretnego przypadku (konkretyzacja kryteriów oceny). (…)Mając na względzie wszystkie dotychczasowe ustalenia nie sposób pominąć okoliczność, że w art. 445 § 1 KC ustawodawca posłużył się zwrotem „sąd może”. Dlatego nie jest, moim zdaniem, do końca poprawne twierdzenie, że gdy ustalone w trakcie postępowania elementy stanu faktycznego wskazują na zaistnienie krzywdy, sąd musi zasądzić zadośćuczynienie. W dziedzinie naprawienia szkody majątkowej trzeba się bowiem wystrzegać wszelkiego schematyzmu, skoro mamy tu do czynienia ze zjawiskiem niedającym się oszacować w pieniądzu. Skoro zaś tak, to właśnie na tym obszarze szczególnie łatwo o wypaczenie obrazu sytuacji, wyrażające się albo w przyznaniu poszkodowanemu nazbyt skromnego odszkodowania, albo odwrotnie – w nadmiernie przychylnym potraktowaniu jego żądań i w efekcie zasądzeniu na jego rzecz rekompensaty za krzywdy w istocie wyimaginowane. Powtórzmy: szczególnie w tej dziedzinie doniosłą rolę odgrywać muszą wszelkie indywidualne okoliczności danego, w istocie niepowtarzalnego przypadku. W tym kontekście pora na pytanie o to, kiedy sądowi wolno, mimo stwierdzenia, że powód doznał uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, odmówić zasądzenia zadośćuczynienia lub ustalić je na poziomie odbiegającym (in minus) od spotykanego w sytuacjach na pierwszy rzut oka zbliżonych. Po pierwsze wtedy, gdy krzywda w rzeczywistości ma wymiar znikomy, ponieważ naruszenie zdrowia nie wiąże się w danym przypadku z żadnymi poważniejszymi negatywnymi doznaniami przejawiającymi się w postaci bólu (pojmowanego jako fizjologiczna reakcja organizmu) lub przeżyciami psychicznymi. Tego typu przypadków dopatrywać się jednak wolno jedynie wówczas, gdy dolegliwości zdrowotne mają charakter niezbyt poważny, a przy tym przejściowy, i – dodatkowo – nie pozostawiają znamion, które na ogół u każdego wywoływałyby poczucie wstydu, skrępowania lub niższej wartości. Ponadto, jeżeli krzywdę mamy naprawdę uważać za rodzaj szkody, należy uwzględnić jako przyczynę oddalenia powództwa o zadośćuczynienie lub uwzględnienia go w ograniczonym wymiarze, przyczynienia się poszkodowanego do powstania krzywdy lub zwiększenia się jej rozmiarów. To samo powinno dotyczyć przypadku, gdy zmniejszenie wysokości zadośćuczynienia znajduje uzasadnienie w świetle art. 440 KC. Nie wolno w końcu całkowicie lekceważyć przypadków, gdy odpowiedzialność za krzywdę znajduje swoje uzasadnienie w zasadzie słuszności (np. w art. 428 czy art. 431 § 2 KC), ponieważ wówczas za nieuwzględnieniem (całkowicie lub częściowo) roszczeń osoby dotkniętej krzywdą mogą przemawiać dodatkowo względy słuszności (zasady współżycia społecznego).

Odpowiedzialność pracodawcy za wypadek przy pracy - komplementarność zadośćuczynienia (orzecznictwo)

„W orzecznictwie utrzymuje się bowiem nadal pogląd, że przyznana suma pieniężna powinna być utrzymana w rozsądnych granicach i dostosowana do aktualnych stosunków majątkowych. Generalnie biorąc – wysokość zasądzonych sum powinna być umiarkowana. Przyznanego poszkodowanemu zadośćuczynienia nie należy zatem traktować na zasadzie ekwiwalentności, którą charakteryzuje wynagrodzenie szkody majątkowej. (…) Sąd powinien brać również pod uwagę fakt otrzymania przez poszkodowanego kwoty pieniężnej z tytułu ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków dokonanego na koszt osoby obowiązanej do odszkodowania. Jeżeli poszkodowany otrzymał z tego tytułu bardzo wysoką kwotę pieniężną, może to doprowadzić w konsekwencji do oddalenia powództwa o zadośćuczynienie w całości lub w części (por. post. SN z 4.8.1977 r., I CZ 85/77, Legalis; także wyr. SN z 5.7.2005 r., I PK 293/04, Wok. 2005, Nr 11, s. 35). Tak: Kodeks cywilny. Komentarz, red. prof. dr hab. Edward Gniewek, prof. dr hab. Piotr Machnikowski, Rok wydania: 2013, Wydawnictwo: C.H.Beck, Wydanie: 5.”

Żądanie ustalenia odpowiedzialności pracodawcy na przyszłość

O słusznym żądaniu ustalenia odpowiedzialności na przeszłość można mówić jedynie gdy zostaną ustalone przesłanki odpowiedzialności pozwanego za szkodę i sama szkoda. Należy tu odwołać się do zachowującej aktualność Uchwały Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego – Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z 1970-04-17, IIIPZP34/69, Opubl: Orzecznictwo Sądu Najwyższego Izba Cywilna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych rok 1970, Nr 12, poz. 217

Przyczynienie się pracownika do powstania wypadku przy pracy

W sprawie o naprawienie szkody wynikłej z uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia zasądzenie określonego świadczenia nie wyłącza jednoczesnego ustalenia w sentencji wyroku odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości z tego samego zdarzenia. W razie przyczynienie się poszkodowanego do szkody sąd określa również w sentencji stopień jego przyczynienia się.

Po pierwsze więc, warunkiem koniecznym ustalenia takiej odpowiedzialności na przyszłość jest to, aby pracownik wykazał istnienie przesłanek odpowiedzialności pozwanego w ogóle. Ponadto konieczne jest też, co znów wskazał, w uchwale Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z 2009-02-24, III CZP 2/09 Opubl: Biuletyn SN rok 2009, Nr 2, ażeby pracownik oprócz wykazania przesłanek odpowiedzialności wykazał interes prawny w przyjęciu odpowiedzialności pozwanego na przyszłość. W uchwale tej Sąd Najwyższy wskazał, że:

„Z tych względów należy przyjąć, że uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 1970 r., III CZP 34/69 mająca moc zasady prawnej zachowała aktualność. Sąd Najwyższy uważa natomiast za niezbędne wyraźne podkreślenie różnicy pomiędzy stanowiskiem wyrażonym w sposób generalny a sytuacją, jaka może mieć miejsce w okolicznościach konkretnej sprawy. Należy przypomnieć, że ocena, czy powód ma interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkody na osobie mogące powstać w przyszłości z danego zdarzenia, może zostać dokonana jedynie z uwzględnieniem okoliczności konkretnej sprawy. Wszelkie uogólnienia, poglądy wyrażane w sposób abstrakcyjny, nie mogą mieć miejsca. Nie jest możliwe nawet stwierdzenie, że w pewnych kategoriach spraw powód zwykle będzie miał interes prawny w dokonaniu takiego ustalenia, a w innych rodzajach interes taki nie wystąpi. Stąd w treści podjętej uchwały niezbędne było, odmiennie niż w treści przedstawionego przez Sąd Okręgowy zagadnienia prawnego, użycie określenia, że powód „może mieć” interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości.”

Zadośćuczynienie dla pracownika za wypadek przy pracy - podsumowanie

Reasumując, pracownik dochodząc od pracodawcy roszczeń związanych z wypadkiem przy pracy winien mieć na uwadze wszelkie powyżej zasygnalizowane problemy, a zarazem pracodawca chcący podjąć polemikę z pracownikiem w zakresie zasady jego odpowiedzialności, spełnienia jej przesłanek, czy też wysokości przysługującej rekompensaty winien mieć na uwadze to, że pracownik w takim wypadku stoi w obliczu konieczności udowodnienia tych kryteriów odpowiedzialności pracodawcy, a brak choćby jednego z nich zwalnia pracodawcę z konieczności rekompensowania szkód.

Autor: Monika Jurkiewicz, radca prawny.

Udostępnij wpis:
Kancelaria Prawna Toruń Moniki Jurkiewicz
Radca prawny Monika Jurkiewicz

 Monika stosuje w pracy zasady lean managemantu i zarządzania projektami, ponieważ wie, że w dobie turbulentnego i mniej przewidywalnego otoczenia każda organizacja poszukuje rozwiązań zwiększających efektywność oraz ograniczających marnotrawstwo, aby osiągnąć przewagę konkurencyjną. Pisze Doktorat na Uczelni Łazarskiego, ale też została certyfikowanym Audytorem ISO Normy 9001:2015.

Możemy Ci pomóc w:
Telefon

(+48) 56-622-09-77

Adres e-mail

biuro@kancelaria-jurkiewicz.pl

Adres

ul. Warszawska 4/5 87-100 Toruń

Czy ten artykuł przyciągnął Twoją uwagę?

Jeśli chcecie być na bieżąco z najnowszymi artykułami na naszym blogu, serdecznie zapraszamy do zapisania się na nasz newsletter LOVE LABOUR LVOE.
Oferujemy tylko wartościowe treści – bez spamu.

Dołącz do newslettera. #LoveLaborLaw
Pomóż nam dopasować treść naszych treści do Ciebie
Dołącz do newslettera.
#LoveLaborLaw

UWAGA! Nigdy nie przesyłamy spamu.