Kogo obowiązuje wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznający postanowienie wzorca za niedozwolone?

Monika Jurkiewicz 12 Kwi 2016

Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów znów ma trudny orzech do zgryzienia. W ostatnich latach wytaczane są przed nim lawinowo powództwa o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone. Aktywnie o prawa konsumenta walczą nie tylko sami konsumenci, najczęściej reprezentowani przez profesjonalnych pełnomocników specjalizujących się w tego rodzaju sprawach, ale i liczne stowarzyszenia, których celem statutowym jest ochrona praw  konsumentów. Skutkiem tych działań jest pękający w szwach, liczący już ponad 5600 pozycji, rejestr klauzul niedozwolonych.

Obecnie praktyką jest składanie kilku (lub kilkunastu) pozwów przeciwko temu samemu przedsiębiorcy kwestionujących tą samą klauzulę. Z uwagi na co w ciągu ostatniego roku Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów łączy sprawy do wspólnego rozpoznania a także niejednokrotnie odrzuca złożone pozwy o ile żądanie dotyczyło uznania za niedozwolone postanowień tożsamych z tymi, które zostały wpisane do rejestru. Wydawane przez siebie orzeczenia Sąd uzasadnia powołując się na brzmienie przepisów o rozszerzonej prawomocności wyroków jako, że zgodnie z brzmieniem art. 47943 kpc prawomocny wyrok wywiera skutek wobec osób trzecich od chwili wpisania uznanego za niedozwolone postanowienia wzorca umowy do rejestru klauzul niedozwolonych. I rzeczywiście przepis ten wydaje się być czytelny i nie wywołujący wątpliwości co, do jego interpretacji. Jak się jednak okazuje, jest to jednak iluzja. Pojawia się bowiem problem kim są osoby trzecie, o których ustawodawca mówi – czy to wszyscy ci, którzy mogliby zawrzeć umowę z pozwanym przedsiębiorcą, którego dotyczył wyrok czy może dotyczy wszystkich, zarówno konsumentów jak i innych przedsiębiorców posługujących się taką bądź podobną ale wywołującą takie same skutki klauzulą.

I co, do tego zdania są podzielone tak jeśli idzie o orzecznictwo, jak i doktrynę.

Jedno z nowszych orzeczeń Sądu Najwyższego z 13 grudnia 2013 r. (sygn. akt: III CZP 73/13) stoi w sprzeczności z najnowszą linią orzeczniczą Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sąd Najwyższy doszedł bowiem do przekonania, iż rozciągnięcie skutków wyroku o uznanie postanowień wzorca za niedozwolone na innych przedsiębiorców może naruszać ich interesy bowiem nie sposób traktować postanowień w oderwaniu od całego wzorca a zwłaszcza istoty stosunków kreowanych na jego mocy.

Zawsze więc, każde postanowienie, brzmiące nawet jota w jotę tak jak to umieszczone w rejestrze klauzul niedozwolonych musi zostać poddane badaniu Sądu. Uchwała ta odpowiada duchowi orzeczenia Sądu Najwyższego z 7 października 2008 r. (sygn. akt: III CZP 80/08), w myśl którego „rozszerzona prawomocność wyroku uwzględniającego powództwo o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone (art. 479[43] w związku z art. 365 KPC) nie wyłącza możliwości wytoczenia powództwa przez tego samego lub innego powoda – w tym także przez organizację społeczną działającą na rzecz ochrony interesów konsumentów – przeciwko innemu przedsiębiorcy, niebiorącemu udziału w postępowaniu, w którym zapadł wyrok, stosującemu takie same lub podobne postanowienia wzorca, jak wpisane do rejestru, o którym mowa w art. 479[45] § 2 KPC.”

Sąd Najwyższy w obu orzeczeniach podkreślał również, że gdyby przyjąć stanowisko prezentowane w niektórych orzeczeniach (np. w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2006 r. – sygn. akt: III SZP 3/06 czy w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 4 lipca 2013 r. – sygn. akt: VI ACa 1497/12) i podzielane przez część doktryny, mogłoby dojść do naruszenia konstytucyjnego prawa do obrony.

Co jest dla przedsiębiorców korzystniejsze?

Jeśli przedsiębiorca dojdzie do przekonania, że dany zapis rzeczywiście może zostać uznany za postanowienie niedozwolone i niezwłocznie po otrzymaniu pozwu czy innego, nieformalnego nawet sygnału o możliwych nieprawidłowościach, zmieni regulamin, to w jego interesie jest jak najszybsze zakończenie sprawy. Jeśli weszła na etap postępowania sądowego może tylko minimalizować koszty, nie może bowiem ani powództwa uznać, ani zawrzeć ugody sądowej.

Z drugiej strony, przedsiębiorca może chcieć walczyć i próbować przekonać Sąd do swoich racji, wówczas chce mieć możliwość czynnej obrony.

Jaka będzie odpowiedź Sądu Ochrony Konkurencji na ubiegłoroczną uchwałę z 13 grudnia jeszcze nie wiadomo. Póki co, tegoroczne rozstrzygnięcia bazują na dosłownym brzmieniu przepisu i odrzucają masowo wnoszone pozwy.

Ilona Mikołajczak, aplikant radcowski